Zdzisław Muda BLOG

"Życie ze szpiczakiem"

Człowiek nie mądrzeje na starość, ale staje się ostrożniejszy – Ernest Hemingway

Wpis 10 - Zakwaterowanie na stałe

Moja choroba też ma zamiar zakwaterować w moim organiźmie na stałe. Dotychczasowe wyniki z krwi - ode mnie pobranej - są w ocenie lekarzy z pobytu dziennego rewelacyjne.
2018-02-21 315

Wpis 9 - Nowa chemia i postęp w leczeniu

O czym ja mogę pisać jeśli nie o mojej chorobie. Chemioterapie comiesięczne szpiku w nowym układzie od wpisu nr 8 z różnymi uzupełnieniami i przerwami z powodu złych wyników krwi bądź rezonansów kręgosłupa.
2018-01-23 306

Wpis 8 - Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej

Początkowo do COZL przywoziła mnie z Chełma karetka. Po 3 takich przejazdach przyjęto mnie na Oddział i byłem poddawany radioterapii raz dziennie.
2018-01-15 335

Wpis 7 - Przygotowania do dalszej walki ze szpiczakiem

W Lublinie zjawiłem się 03 stycznia 2007 roku. Doktor zdjął opatrunek i otrzymałem dwa skierowania na dalsze leczenie.
2018-01-07 334

Wpis 6 - Radioterapia w COZL w Lublinie

Radioterapia szpiku polegała na codziennym atakowaniu odcinka 21cm na 7cm kręgosłupa promieniowaniem elektronowym.
2017-12-16 375

Wpis 5 - Początki życia ze szpiczakiem

Stałem się więc chorym więźniem we własnym domu. Raz w miesiącu karetka więzienna (ambulans) woziła mnie do aresztu nr 1 na leczenie chemioterapeutyczne.
2017-12-12 539

Wpis 4 - Więzienie nr 2

Karetka, sanitariusze i jazda (już na noszach na leżąco) do aresztu klinicznego na pobranie materiału do badań z tego destrukcyjnego kręgu.
2017-11-26 329

Wpis 3 - Więzienie nr 1

Od czasu, gdy znalazłem się na nowej pryczy, nazwałem ten obiekt więzieniem nr 1. Prognozowałem, że na tym się nie skończy.
2017-11-24 369

Wpis 2 - Pierwsze dni aresztu

Pierwsze dni aresztu. Zakwaterowano mnie na nowo wwiezionej pryczy i skierowano po kwit z administracji, a później jakaś białka pobrała dużo mojej krwi. Chyba we krwi będą szukać tych mikrusów i sposobu ich unicestwienia.
2017-11-22 394

Wpis 1 - Na dobry początek - pierwsze miesiące

Pierwszy atak mikrusów nastąpił około 11 lat i 4 miesięcy temu. Początkowo je bagatelizowałem. Niestety ataki zaczęły się nasilać. Musiałem więc zgłosić to odpowiednim służbom.
2017-11-19 443