Człowiek nie mądrzeje na starość, ale staje się ostrożniejszy. Ernest Hemingway
18-07-2020
67
# 51
Po dłuższej przerwie
O przeszłości i teraźniejszości.
07-06-2020
101
# 50
Moja aktywność rehabilitacyjna
O mojej aktywności przy znoszeniu obostrzeń.
03-05-2020
110
# 49
Zostań w domu...
Zostań w domu i co dalej? Także refleksje po dzisiejszej mszy świętej o godz. 7.00 w TVP 1.
12-04-2020
128
# 48
Kwarantanna domowa - Covid-19
Moja kwarantanna w samotności i we dwoje.
13-03-2020
136
# 47
Podejmowanie decyzji - moje przemyślenia
Tytuł wystarczy za streszczenie.
08-03-2020
140
# 46
Moje refleksje z życiowych decyzji
Tytuł wystarczy za streszczenie.
19-02-2020
149
# 45
Samotność i bezsilność
Tytuł wystarczy za streszczenie.
30-01-2020
160
# 44
Czy to zima czy jej nie ma?
O zimie, której nie ma i nie tylko.
25-12-2019
178
# 43
Przemyślenia z czasu przedświątecznego
Jesienna nostalgia, wpływ rehabilitacji, Wigilia i życzenia świąteczne.
19-11-2019
204
# 42
O zdjęciach i stanie zdrowia
Stare ważne zdjęcia i słabe ważne zdrowie.
04-11-2019
193
# 41
Z ostatnich tygodni
Moja rehabilitacja i czas zadumy w pierwszych dniach listopada.
12-09-2019
229
# 40
Zdarzenia i zderzenia
Moje zdarzenia z ostatnich miesięcy i zderzenia z instytucjami...
18-08-2019
235
# 39
Krótkie wspomnienia i bieżące zdarzenia
Tytuł wystarczy za streszczenie.
22-07-2019
252
# 38
Tańcz ze mną moje życie...
Tytuł wystarczy za streszczenie.
03-07-2019
246
# 37
Zdarzenia i ich brak
Tytuł nie wystarczy za streszczenie. Zdrowie najważniejsze.
12-05-2019
314
# 36
Samotność 2 i nie tylko
Tytuł wystarczy za streszczenie.
21-04-2019
298
# 35
Samotność
O moim przeżywaniu samotności.
12-04-2019
573
# 34
Moje przemyślenia
O tym co było w telewizji i o moim szpiczaku.
26-03-2019
319
# 33
Wspomnienia o trzech zdjęciach
Dziwne, ale prawdziwe!
20-03-2019
324
# 32
Było miło..., ale też i tragicznie
Streszczenie moich różnych przeżyć.
07-03-2019
426
# 31
Nurtujące wspomnienia
O moim zdrowiu i jego wpływie nie tylko na moje życie.
16-02-2019
324
# 30
Śpij szpiczaku, śpij!
Poważne i mniej poważne ciekawostki.
18-01-2019
368
# 29
Na przełomie lat 2018/2019
Gorący okres przed... i poświąteczny.
15-12-2018
431
# 28
Wspomnienia, wspomnienia...
Dalszy ciąg wspomnień z pobytu w moich "więzieniach".
08-12-2018
371
# 27
W dwunastą rocznicę
Wspomnienie: ten dar z niebios zesłany, przywoła zawsze obraz zapomniany.
24-11-2018
407
# 26
Jakieś nieoczekiwane wahania mojego organizmu
O nieoczekiwanych moich neuropatycznych dolegliwościach.
03-11-2018
439
# 25
Dalsze zmagania z chorobą
Na początek o ataku polineuropatii i o dalszej rehabilitacji.
20-10-2018
448
# 24
Skąd ja to wiem......?
Moje perypetie zdrowotne. Nie poddaję się im.
06-10-2018
397
# 23
Jestem z Kubą w Montrealu
Końcówka wyprawy i moje doznania.
23-09-2018
375
# 21
Oczekuję pewnej stabilizacji mojego życia i pewnej informacji co mnie jeszcze czeka
Krótki opis, ale ważne oczekiwania: co się zmieni w moim życiu i życiu najbliższych.
13-09-2018
735
# 20
Moja choroba po podjęciu rehabilitacji jakby trochę odpuściła
Moja choroba jakby trochę odpuściła. Pomocna rehabilitacja i jej wyniki.
06-08-2018
844
# 19
Według stanu na dzisiaj: areszt domowy na stałe
Co mnie czeka w najbliższych dniach? Jak dojadę raz w miesiącu do Lublina?
11-07-2018
533
# 18
Pobyt w domu, dalsze leczenie oraz rehabilitacja
O odwiedzających mnie lekarzach, pielęgniarkach i rehabilitantach.
05-06-2018
565
# 17
Początki mojej rehabilitacji
Na czym polegała moja rehabilitacja i kto ją prowadził. Co zmieniła z moim stanem i moje zdanie o rehabilitacji.
12-05-2018
480
# 16
Wpis poświęcam pomocnym i najbliższym członkom mojej rodziny
Członkowie mojej rodziny i ich pomoc w przetrwaniu najważniejszych zdarzeń po mojej operacji kręgosłupa.
01-05-2018
437
# 15
Moje wyjazdy z domu (Chełm) do Lublina
Powody wyjazdów i perypetie z nimi związane. Dziękuję wszystkim, którzy mnie dotychczas wozili.
22-04-2018
463
# 14
Wsparcie mojej rodziny
Osoby należące do mojej rodziny i ich reakcje na moją chorobę. Moje relacje i miejsce w rodzinie.
17-04-2018
634
# 13
Czy obecnie, od kilku dni panująca pogoda, przyniesie pozytywne zmiany?
Faktem jest piękna pogoda z temperaturami do 25-27 stopni. Ja (niestety) nie mogę wyjść z mieszkania, bo nie mam z kim jako asekurantem.
11-04-2018
520
# 12
Moje spostrzeżenia z dotychczasowego leczenia
Co dalej? Trzeba robić wszystko by choroba czyniła jak najmniej (lub wcale) złego w moim organizmie. Do tego będę zawsze dążył. Wszyscy lekarze, z którymi przyszło mi się spotykać, byli bardzo uprzejmi.
23-03-2018
469
# 11
W domu (więzienie domowe)
Co dalej? Trzeba robić wszystko by choroba czyniła jak najmniej (lub wcale) złego w moim organizmie. Do tego będę zawsze dążył. Wszyscy lekarze, z którymi przyszło mi się spotykać, byli bardzo uprzejmi.
21-02-2018
512
# 10
Zakwaterowanie na stałe
Moja choroba też ma zamiar zakwaterować w moim organizmie na stałe. Dotychczasowe wyniki z krwi - ode mnie pobranej - są w ocenie lekarzy z pobytu dziennego rewelacyjne.
23-01-2018
487
# 9
Nowa chemia i postęp w leczeniu
O czym ja mogę pisać jeśli nie o mojej chorobie. Chemioterapie comiesięczne szpiku w nowym układzie od wpisu nr 8 z różnymi uzupełnieniami i przerwami z powodu złych wyników krwi bądź rezonansów kręgosłupa.
15-01-2018
488
# 8
Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej
Początkowo do COZL przywoziła mnie z Chełma karetka. Po 3 takich przejazdach przyjęto mnie na Oddział i byłem poddawany radioterapii raz dziennie.
07-01-2018
503
# 7
Przygotowania do dalszej walki ze szpiczakiem
W Lublinie zjawiłem się 03 stycznia 2007 roku. Doktor zdjął opatrunek i otrzymałem dwa skierowania na dalsze leczenie.
16-12-2017
791
# 6
Radioterapia w COZL w Lublinie
Radioterapia szpiku polegała na codziennym atakowaniu odcinka 21cm na 7cm kręgosłupa promieniowaniem elektronowym.
12-12-2017
788
# 5
Początki życia ze szpiczakiem
Stałem się więc chorym więźniem we własnym domu. Raz w miesiącu karetka więzienna (ambulans) woziła mnie do aresztu nr 1 na leczenie chemioterapeutyczne.
26-11-2017
477
# 4
Więzienie nr 2
Karetka, sanitariusze i jazda (już na noszach na leżąco) do aresztu klinicznego na pobranie materiału do badań z tego destrukcyjnego kręgu.
24-11-2017
528
# 3
Więzienie nr 1
Od czasu, gdy znalazłem się na nowej pryczy, nazwałem ten obiekt więzieniem nr 1. Prognozowałem, że na tym się nie skończy.
22-11-2017
596
# 2
Pierwsze dni aresztu
Pierwsze dni aresztu. Zakwaterowano mnie na nowo wwiezionej pryczy i skierowano po kwit z administracji, a później jakaś białka pobrała dużo mojej krwi. Chyba we krwi będą szukać tych mikrusów i sposobu ich unicestwienia.
19-11-2017
618
# 1
Na dobry początek - pierwsze miesiące
Pierwszy atak mikrusów nastąpił około 11 lat i 4 miesięcy temu. Początkowo je bagatelizowałem. Niestety ataki zaczęły się nasilać. Musiałem więc zgłosić to odpowiednim służbom.
Pokaż więcej postów
Pokaż wszystkie 51 postów