Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro niepewne... Tylko dziś jest twoje. Jan Paweł II

Wpis 48 - Kwarantanna domowa - Covid-19

Moja kwarantanna w samotności i we dwoje.

12-04-2020 219

Mniej więcej od dwóch miesięcy w Polsce, a od więcej w różnych zakątkach świata nie jest normalnie! Chociaż w Polsce, moim zdaniem, od wiele dłuższego, niż dwa miesiące, czasu nie jest normalnie. Choroba Covid-19 wywołana koronawirusem dotarła do Polski. Władze zapewniały nas, że jesteśmy dobrze przygotowani na jej pojawienie się. Jak jednak było i jak jest? Niech każdy sam sobie uczciwie na to odpowie. Skutkiem tego mamy dzisiaj "szpitale jednoimienne" (?), izolatoria, szereg dokuczliwych obostrzeń i różne kwarantanny. Najwięcej osób przebywa na kwarantannach domowych: obowiązkowych, z konieczności i z wyboru.

Ja jestem na kwarantannie domowej z konieczności. Nie, nie z powodu koronowirusa. Wszyscy czytający mój blog wiedzą, że jestem osobą niepełnosprawną w stopniu znacznym. Mam ogromne trudności w chodzeniu. W mieszkaniu poruszam się z czterokołowym chodzikiem, a na zewnątrz na krótkich odcinkach z kulami, a na dłuższych na wózku inwalidzkim. Moja kwarantanna nie jest też tylko dwutygodniowa (z ewentualnym skróceniem lub przedłużeniem). Rozpoczęła się w styczniu 2007 roku i trwa do dnia dzisiejszego z różnymi przerwami związanymi z pobytem w szpitalach, w centrum rehabilitacji, wyjazdami na różne badania, na chemioterapię i zwykłe kilkudniowe wyjazdy do rodziny. Głównie jest to jednak kilkutygodniowa kwarantanna w odcinkach, z wielogodzinnymi pobytami w mieszkaniu w samotności lub tylko w towarzystwie mojej żony, której zawdzięczam całościową opiekę związaną z zaopatrzeniem w żywność i leki. Ona też przez kilka lat jeździła naszym samochodem, ale kilka lat temu podjęła odpowiedzialną decyzję, że już jeździć dłużej nie może. Nie chce narażać nas lub innych na utratę zdrowia lub życia. Od tego czasu odpadło wiele wyjazdów, a przybyło dni samotnych w mieszkaniu, szczególnie w czasie zimy. W lecie możemy korzystać z krótkich spacerów przy bloku na naszym osiedlu. Mam więc doświadczenie w przeżywaniu i przebywaniu w różnych formach kwarantanny. Najgorsze jest to, że moja kwarantanna jest specyficzna, chociaż dotyka niewątpliwie tysiące osób w podobnym lub o wiele gorszym położeniu. Nie potrafię również znaleźć przydatnych zaleceń jak sobie zorganizować życie w dwutygodniowej kwarantannie domowej zwłaszcza z dziećmi. Zdaję sobie sprawę, że wiele osób ma trudności w organizacji życia na kwarantannie. Jest wiele rad i przykładów w tym względzie w telewizji i internecie. Korzystajcie z nich! Wszystkim życzę zdrowia i cierpliwości choć o nią tak trudno w wielu przypadkach. "Niech żywi nie tracą nadziei..."

Komentarze