Zdzisław Muda BLOG

"Życie ze szpiczakiem"

Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro niepewne... Tylko dziś jest twoje. Jan Paweł II

Wpis 42 - O zdjęciach i stanie zdrowia.

Stare ważne zdjęcia i słabe ważne zdrowie.

2019-11-19 40

        Na początek informuję, że zdjęcia przy wpisach przeważnie nie mają związku z treścią postu. Są robione od kilku do kilkudziesięci lat temu, a dzisiaj wygląd tych miejsc jest zupełnie inny, ale dla mnie są zawsze powodem do głębokich wspomnień, przemyśleń i "wyciskaczem lez". Dotyczy to wszystkich fotek przy wpisach dokonanych i przyszłych. Jeśli coś się zmieni - poinformuję. W chwili tego pisania jestem n-ty raz skazany na samotność. Zdzarze się to bardzo często, bo moja ukochana, mój "anioł syróż", podłapuje jakieś dodatkowe prace. Twierdzi, że to dodaje jej sił i podbudowuje psychikę. Mój stan, na 23 dni przed  trzynastą rocznicą operacji mojego kręgosłupa i po ponad dwu i półkrotnym przekroczeniu średniej przeżycia ze szpiczakiem, jest znośny. Mam trochę mniej siły niż - na przykład - rok czy więcej lat temu. Częściej, np. przy wchodzeniu po schodach, muszę odpocztwać, częściej              i bardziej pocę się przy ćwiczeniach, ale przyjmuję to "na nędzną klatę" z pełnym zrozumieniem. Zycie stale "oddala się" od daty PESELU i kiedyś musi się zatrzymać. Cieszę się, a przynajmniej staram się, każdym przeżywanym dniem. Pomagają mi w tym moje własne fixyczne ćwiczenia wspomagające i ćwiczenia rehabilitacyjne prowadzone od kilku miesięcy przez (i pod okiem) rehabilitantki - najpierw panią Sylwię, a obecnie panią Patrycję. Chwała im za to. Ich młodość i prowadzone rozmowy wpływają kojąco na psychikę, zmęczone serce i ciało. Wiem, że ten wpis nie jest ani interesujący, ani zadowalający, ale dla mnie stał się lekiem na moją dzissiejszą samotność i mój stan. Do następnego...  

Komentarze