Zdzisław Muda BLOG

"Życie ze szpiczakiem"

Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro niepewne... Tylko dziś jest twoje. Jan Paweł II

Wpis 41 - Z ostatnich tygodni.

Moja rehabilitacja i czas zadumy w pierwszych dniach listopada.

2019-11-04 32

          Od ostatniego wpisu minęło prawie dwa miesiące. W tym czasie jestem stale rehabilitowany przez dwie panie (wczęniej jedna, teraz druga, która będzie aż do końca roku). Co mi to daje? Pozwala na zachowanie dotychczasowj sprawności fizycznej (a nawet pewną poprawę), a szczególnie ma duży pozytywny wpływ na mój stan psychiczny ze względu na wnoszenie nowych bodźców na umysł przez konstruktywne rozmowy z młodą rehabilitantką. Niebagatelne znaczenie mają też nowe ćwiczenia fizyczne, które mogę też stosować poza czasem spotkań z rehabilitantką. Ostatnie dni były dla wszystkich czasem zadumy, pamięci o tych, którzy od nas odeszli i modlitwy za ich dusze. Były też czasem odwiedzania grobów osób nam bliskich. Żałuję, że ze względu na mój stan nie mogłem tam być, zapalić zniczy pamięci i poświęcić chwil zadumy w miejscu wiecznego spoczynku najbliższych. Pokój ich duszom. Moje samopoczucie? Różne - raz lepiej, raz trochę gorzej: bóle pasa lędźwiowo-krzyżoweg, drobne zawroty głowy, ale jeszcze żyję!- To jest najważniejsze. Pozdrawiam wszystkich i życzę zdrowia! 

Komentarze