Zdzisław Muda BLOG

"Życie ze szpiczakiem"

Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro niepewne... Tylko dziś jest twoje. – Jan Paweł II

Wpis 39 - Krótkie wspomnienia i bieżące zdarzenia.

Tytuł wystarczy za streszczenie.

2019-08-18 55

         W dniu zdjęcia z okna mojego technikum w Prudniku na Opolszczyźnie, byłem uczniem klasy czwartej - przedmaturalnej. To były lata naszej młodości. Wesołej i szalonej, także czasami smutnej i nostalgicznej, ale zawsze pełnej nadziei pokładanej w przyszłe dorosłe życie. Był to czas pierwszych miłostek, ukradkowych całusów i wielu, mimo wszystko, niewiadomych w życiu moim i kolegów oraz koleżanek. Na zjeździe szkolnym po piętnastu latach od matury, najwięcej uczestników było, o dziwo, z naszej klasy. Ożyły wspomnienia -był śmiech i łzy; z różnych powodów.                                                                         Więzy z tamtego zjazdu nie były zbyt mocne. Dopiero po około trzydziestu kilku latach przez portale społecznościowe nawiązałem łączność - a właściwie kilka osób nawiązało ze mną - co trwa, z różnymi przerwami, do dziś.                                                                                                                                     Wiek, choroby i zdarzenia losowe bardziej zajmują nasz umysł, nasze myśli. Duży udział w tym ma też nasza rodzina.  Dwa tygodnie temu uległem we własnym mieszkaniu wypadkowi. Tylko zbieg okoliczności nie doprowadził do tragedii. W tracie ćwiczeń rehabilitacyjnych na steperze skrętnym, zerwał się drążek rozporowy w futrynie drwi. Przychodnia, SOR - makabra. Wczesne godziny przedpołudniowe. Nikt nie honoruje tego, że jestem osobą ze znacznym stopniem niepełnosprawności. Trzy godziny(!!!) były potrzebne by skierować mnie na RTG. Tam "odkryłem" brud przy przytrzymywaniu się by zrobić zdjęcia. Opis był po dwóch godzinach następnych. Od wyjazdu karetą z domu do powrotu - ponad sześć(!!!) godzin! Dobrze, że nie uszkodziłem mojej stabilizacji kręgosłupa i żeber. Skończyło się na bardzo bolesnych stłuczeniach czego nikomu z moich czytelników nigdy nie życzę. Bądźcie zdrowi!

   

Komentarze