Zdzisław Muda BLOG

"Życie ze szpiczakiem"

Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro niepewne... Tylko dziś jest twoje. Jan Paweł II

Wpis 37 - Zdarzenia i ich brak.

Tytuł nie wystarczy za streszczenie. Zdrowie najważniejsze.

2019-07-03 101

   Prawie dwa miesiące minęły od ostatniego mojego wpisu na tym blogu. Sam doprawdy nie wiem dlaczego. Przede wszystkim nie najlepsze samopoczucie fizyczne i psychiczne. Wydarzenia związane z przewidywanym wyjazdem do poradni hematologicznej. Umówienie się na pobranie krwi do badań i jej pobranie, zawiezienie do laboratorium szpitala klinicznego w Lublinie i oczekiwanie na wyjazd do poradni. Oczekiwanie z obawami - przecież szpiczak mnogi jest chorobą nieuleczalną, a ja ponad dwukrotnie przekroczyłem średnią przeżycia z tą przypadłością. Obawy okazały się zbędne! Aż miałem ochotę ucałować Panią Doktor gdy oznajmiła mi, że wyniki są nawet bardzo zadowalające (lepsze od poprzednich sprzed czterech miesięcy, które też były dobre).Wracałem do domu we wspaniałym nastroju ale zmęczony i tęskniący do zajęcia w domu miejsca w pozycji horyzontalnej. Telefon od syna! -jak? - bardzo dobrze, żeby nie powiedzieć wspaniale! Cieszę się. W domu niemal codziennie ćwiczenie rehabilitacyjne, pozwalające utrzymywać jak najlepszy mój stan fizyczny i psychiczny, własne i z udziałem sympatycznej rehabilitantki. W jako takim utrzymaniu w ryzach mojego zdrowia pomagają oczywiście lekarze innych specjalności w moim mieście. W minionych miesiącach odwiedziłem lekarza rodzinnego, diabetologa, stomatologa i protetyczkę, nefrologa i okulistkę. Miałem też badanie USG jamy brzusznej i jeszcze czeka mnie kilka drobniejszych, chociaż równie ważnych. Stale "oddalający się" PESEL robi niestety swoje. Cieszcie się każdą chwilą zycia! Niech wszystkim chwil najprzyjemniejszych będzie jak najwięcej. Muszę przypomnieć, że najwięcej uznania mam dla mojej ukochanej żony, która tak wiele czasu mi poświęca i powtarza: obyś żył jak najdłżej! Tego też wszystkim życzę!

Komentarze