Zdzisław Muda BLOG

"Życie ze szpiczakiem"

Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro niepewne... Tylko dziś jest twoje. – Jan Paweł II

Wpis 35 - Samotność.

O moim przeżywaniu samotności.

2019-04-21 118

Samotność możemy pojmować jako udrękę życia w (stałym lub chwilowym) odosobnieniu od innych osób lub grup osób. Od niemal trzynastu lat często taką samotność, zazwyczaj jedno- lub kilkudniową, przeżywam. Tę samotność odczuwam, filozoficznie ujmując, jako „bycie pojedyncze“. Czytający moje wcześniejsze wpisy wiedzą dlaczego. Mieszkam tylko z żoną, a ta musiała od początków mojej choroby i niepełnosprawności, wziąć na siebie dodatkowo wszystkie obowiązki domowe mnie dotychczas przynależne. To powodowało i powoduje krótkie lub dłuższe jej nieobecności we wspólnym mieszkaniu. Nigdy dotychczas nie odczuwałem tego jako udrękę życia. Bywało jednak tak, że miało to duży negatywny wpływ na moje samopoczucie psychiczne. Szczególnie to odczułem, gdy kilka lat temu samotnie spędzałem Wigilię i Boże Narodzenie. Okoliczności i potrzeby sprawiły, że musieliśmy uznać takie rozwiązanie za niezbędne, choć dla mnie (i chyba nie tylko) trudne. Tak też jest i dzisiaj, gdy po wspólnym wielkanocnym śniadaniu zostałem sam na najbliższą dobę. Tak, daję sobie radę, mam z bliskimi łączność telefoniczną, mailową, na skype, ale...,no właśnie! To nie to! Wcześniej było łatwiej. Nie, nie rozkleję się...,ale ten wpis mi pomoże. Pozdrawiam i życzę zdrowia.

Komentarze