Zdzisław Muda BLOG

"Życie ze szpiczakiem"

Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro niepewne... Tylko dziś jest twoje. Jan Paweł II

Wpis 32 - Było miło..., ale też i tragicznie.

Streszczenie moich różnych przeżyć.

2019-03-20 179

„Czterdzieści lat minęło jak jeden dzień....“ ? Nie, nie czterdzieści, a niemal dwa razy więcej! Mój PESEL zaczyna się od 420316.... Tak, tak! Sam w to nie wierzę!!! Naprawdę! Nigdy tylu lat życia nie spodziewałem się gdy w 2006 roku dowiedziałem się o swojej chorobie. Wtedy średnia przeżycia w Polsce wynosiła (jak mnie pamięć nie zawodzi) około 4 lat i 8-9 miesięcy. Nie poddawałem się! Od początku trafiłem na wspaniałych lekarzy - profesjonalistów, bardzo przyjaznych i życzliwych pacjentom!!! Im i mojej ukochanej żonie Brygidzie, opiekunce domowej i powierniczce moich myśli, zawdzięczam te "dwie kosy", które stale nade mną wiszą. Przed podaniem jednej z „chemii“ usłyszałem od (znacznie młodszego ode mnie) współtowarzysza niedoli słowa: niech się pan nie poddaje, ja już czternaście lat leczę się na szpiczaka! Niech Pan słucha i wykonuje polecenia lekarzy. Pewnie ja też walnie przyczyniłem się do wzrostu średniej przeżycia. Nawet nie wiem ile wynosi teraz. Od tego spotkania podtrzymałem wiarę w siebie. Rehabilitanci innym pacjentom stawiali mnie za wzór wiary w siebie, wiary w to co robię i wytrwałości! Kiedy            z pomocą balkonika (chodzika na czterech kółkach) zacząłem samodzielnie dawać sobie w mieszkaniu radę w każdej czynności -  pewnego razu stało się! Upadłem niegroźnie w łazience. Byłem sam, żadne próby podniesienia się (mimo wielu prób i i pomocy różnych sprzętów) nie powiodły się. Ledwie doczołgałem się do mojego „łoża boleści“ w sypialni - około 12 metrów. Wejść na nie już nie miałem siły! Na sobie miałem tylko górną piżamę!!! Wtedy straciłem wiarę! Martwiłem się nie o siebie, ale o żonę (która miała wrócić w nocy z wycieczki) i jej zdrowie, gdy znajdzie mnie martwego!. Usnąłem bez przykrycia na dywanie. Żona wróciła nad ranem. Żyłem. Odzyskałem wiarę!!! Pozdrawiam!

Komentarze