Zdzisław Muda BLOG

"Życie ze szpiczakiem"

Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro niepewne... Tylko dziś jest twoje. – Jan Paweł II

Wpis 19 - Według stanu na dzisiaj: areszt domowy na stałe.

Co mnie czeka w najbliższych dniach? Jak dojadę raz w miesiącu do Lublina?

2018-08-06 314

Styczeń 2007. Położono mnie w Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej (COZL). Mam tu być dwa tygodnie na naświetlaniu stosownych odcinków kręgosłupa. Zostałem dołączony do dwóch (później trzech) towarzyszy niedoli. Na salę naświetleń dowoził mnie młodzieniec, który opowiadał ciekawe zajścia zpacjentkami i personelem medycznym. Obiecałem milczeć na ten temat. Każdego dnia zjeżdżaliśmy do bunkra gdzie stosowano nam tzw: lampy. Było miło i rzetelnie. Później, po około dwóch tygodniach, zacząłem być leczony w więzieniu nr 3. Tam, przy comiesięcznym przyjeździe miałem ok.2-3 min. lamp. Skończyło się to trzy dni przed świętami Bożego Narodzenia, które spędziliśmy w areszcie domowym. Dowoziły mnie karetki sanitarki. Czekała mnie chemia, czyli wlewy różnych leków i wykonywana obserwacja oraz postępy w leczeniu. Opiekę (moją) sprawowała pielęgniarka o bardzo profesjonalnym i miłym kontakcie z pacjentem. Pozostałe też były profesjonalistkami. Byłem bardzo zadowolony!!! W połowie zabiegów były drobne i poważne awarie karetek ale zawsze byłem dowieziony na czas. Dziękuję za zainteresowanie i czytanie moich wpisów.

Komentarze